Chciałbym poruszyć kwestię jednośladów, jednak pominę ogólnoprzyjęty stereotyp motocyklisty - dawcy, zajmę się sprawą uprawnień do kierowania motocyklami. Pomimo tego, iż kibicuję naszemu rządowi to nie mogę zgodzić się z pomysłami i zapowiedziami Ministra Infrastruktury pana Cezarego Grabarczyka.

Pierwsze informacje na temat nowego pomysłu ministerstwa rozpoczęły burzę na największym forum zreszającym motocyklistów w Polsce, zaczęto tam formułować wiele nieprzychylnych dla ministra Grabarczyka opini. Pomysł ten jest absurdalny i de facto nie poprawi sytuacji na polskich drogach, przesuwa się jedynie moment osiągnięcia prawa jazdy. W czasie kiedy młodzi zapaleńcy uprawnień zdobyć nie mogą, nie są w stanie również zdobyć niezbędnego doświadczenia i nawyków, zaryzykowałbym nawet stwierdzenie że może zwiększyć się liczba kierujących bez wymaganego 'prawka', co może spowodować również większą liczbę wykroczeń.

Użytkownicy wcześniej wspomnianego forum, w tym i ja, mówią niemalże jednogłośnie - stopniować prawo jazdy! Tylko co to znaczy? Tak naprawdę jest to jedynie zmiana, rozbudowanie obecnie istniejącego prawa. W tej chwili kierowcą motocykla można zostać już w wieku 16 lat, jednak spotkamy się z dużą ilością ograniczeń. Następnie w wieku 18 lat możemy już zdobyć wymarzone prawo jazdy bez jakichkolwiek ograniczeń. wg mnie warto wprowadzić jeszcze jeden pośredni stopień prawa jazdy, który można będzie zdobyć dopiero po upływie dwóch lat od wyrobienia 'prawka' A1. Okres oczekiwania na 'dorosłe prawo jazdy' byłby wydłużony o kolejne dwa lata, co w sumie da nam 4 lata. Po upływie 4 lat, i zdobyciu dwóch stopni prawa jazdy delikwent będzie mógł starać się o już ostateczny dokument. Należy jednak wziąć pod uwagę że stopniowanie prawa jazdy powinno mieć miejsce bez względu na wiek ubiegającego o uprawnienia.

Moim zdaniem te 4 lata będą okresem efektywnie wykorzystanym na naukę jazdy, jestem również pewny że poprawi to bezpieczeństwo motocyklistów i innych użytkowników polskich dróg. Bo przecież nie od wieku, a od doświadczenia i ilości oleju w głowie zależy to czy będziemy jeździć bezpiecznie.

Michał Wichan